“Darmowy recykling” szansą na drugie życie ! :)

Właśnie przed chwilą przeczytałem na innym blogu artykuł o DIY (Do It Yourself – czyli Zrób To Sam). Jednym z komentarzy inna czytelniczka chwaliła się, że jeden z pokoi w jej mieszkaniu wyposażony jest meblami, którym oferowano drugie życie. A właśnie takie powtórne dawanie życia przedmiotom, które dla innych nie mają już wartości jest często podstawą DIY :) W UK istnieje taka “instutycja” (i nie tylko zresztą w UK) zwana Freecycle, która pozwala oddać co tylko masz niepotrzebnego innym, którzy być może znajdą w tym jakieś zastosowanie… A przedmioty oddawane są naprawdę różne… od w pełni sprawnego samochodu, do… śniegu :) Trzy czy cztery lata temu skrzyknęło się kilka osób i (bardziej może “dla jaj” niż z potrzeby) zebrało kilka górek śniegu od okolicznych sąsiadów i usypało jedną. Skutek – najpierw kilka godzin pracy przy ładowaniu przyczepki samochodowej i usypywaniu górki – a potem kilka dni zabawy na jedynej ‘skutecznej’ górce śniegowo lodowej w okolicy 😀 To przecież też DIY !

Ja sam czasem składam “coś z niczego” i często potrzebne elementy brałem z Freecycle. Kilka razy zdarzyło mi się zebrać niepotrzebne już nikomu części komputerowe i złożyć kilka zestawów, aby potem… oddać je dalej na Freecycle ! 😀

Często oddaję niepotrzebne mi już rzeczy

Obowiązuje tylko kilka prostych zasad jeśli chce się coś oddać albo o coś poprosić:
– po pierwsze – żadna wymiana, zapłata ani barter nie wchodzą w grę; wszystko jest FREE
– po drugie – możesz oddać cokolwiek, co w przeciwnym wypadku skończy na śmietniku (RECYCLE !) – zwierzęta, niegrzeczne dzieci ani współmałżonek, nie podchodzą pod tą kategorię (to wolne tłumaczenie wyciągu z regulaminu :) )

Myślę, że to idea warta rozpowszechnienia i u nas, a branie / dawanie rzeczy nie jest żadnym wstydem – wszak Anglicy nie robią tego z biedy, tylko z troski o środowisko !

A Ty – czy potrafisz dać drugie życie czemuś, co dla innych będzie tylko niepotrzebnym już śmieciem ? A może sam zastanawiasz się co zrobić z “tonami” rzeczy niepotrzebnie zajmującymi cenne miejsce w Twoim domu, mieszkaniu, piwnicy lub na strychu ?

Hello world! – po raz drugi…

No i stało się… w końcu… po długim czasie blogowania i bardzo długim czasie bez blogowania i po jeszcze dłuższym czasie myślenia o powrocie do blogowania – jestem… Biorę się w końcu za przepisywanie tego co mi między uszami świszczy na to, co przed oczami mruga…

A o czym to ma być ?  – Łell… wiadomo… poznać przecież można po nazwie domeny, że nie o butach pisać będę (chociaż obiecać nie mogę). O mnie to będzie i o tym, jak staram się (z mniejszym lub większym powodzeniem) dążyć do tej “doskonałości”. Czyli – temat bardzo popularny, gdziekolwiek by nie spojrzeć. Internet wzdłuż i wszerz upstrzony jest podobnymi kwiatkami… Więc i ja dołączam.

A o czym jeszcze ? – O mojej pracy. I o tym co po pracy. I o moich hobby (tak, tak – liczba mnoga !) Będzie tu trochę o tym i o owym. O malinowym ciastku, i o Zenie będzie. I o tym co mnie wcale, ale to wcale nie interesuje…

Ale tak po kolei… – A właśne, że nie ! Czasem owszem – będzie po kolei, ale często nie… No bo już tak mam… że jak siedzę i nic nie robię (myślę znaczy) to przychodzą mi do głowy różne rzeczy. I jak mam to zrobić, żeby po kolei było ? Musiałbym zacząć od mojego wczesnego dzieciństwa i opisywać wszystko jak leci. A to by nudne było okropnie ! Bo życie to tylko te kilka ciekawych chwil rozdzielonych próżnią normalności. Ale to dobrze :) Zresztą – z materią jest podobnie – maleńkie cząsteczki poprzedzielane nicością.

A dlaczego bartek.co.uk ? – A co się dziwisz ? Bartek mam na imię i już !

A dlaczego bartek.co.uk ? – A co ?

Ale dlaczego bartek.co.uk ? – A dlaczego by nie ? Mieszkam tutaj (w .uk – jedną nogą tylko, bo druga z rodziną w .pl-u) A poza tym – Bartek.com.pl zajęte było… Ktoś jednak zdecydował się pisać o butach… dziwne…

 

A więc jestem ! Hello World ! No heloooooł !